Volkswagen Transporter, czyli kultowy “Ogórek” – co warto wiedzieć o legendzie motoryzacji?

Niewiele jest samochodów, które pomimo upływu czasu mogą pochwalić się nieprzemijającym statusem legendy. Jednym z nich bez wątpienia jest Volkswagen Transporter, zwany potocznie “Ogórkiem”, który stanowi jeden z symboli ery hippisowskiej, rozpoczął modę na ozdabianie pojazdów malunkami, a jego uroczy kształt kojarzy każdy. Oto krótka historia i garść informacji na temat jednego z najciekawszych i najbarwniejszych samochodów w historii motoryzacji.

Jak to się zaczęło? Historia Volkswagena Transportera

Początek ery Volkswagena Ogórka sięgają roku 1947, kiedy to tuż po zakończeniu II wojny światowej zastanawiano się nad pakownym, wytrzymałym, a jednocześnie niedrogim samochodem. Tego roku, pewien holenderski przedsiębiorca podczas wizyty w niemieckiej fabryce Volkswagena zainspirowany zwykłą platformą na kółkach prezentuje pomysł na późniejszy Volkswagen Transporter. Inspiracja okazała się platforma na kółkach, konstrukcyjnie nie odbiegają wiele od Ogórka, która służyła do transportowania części samochodowych w fabryce. Oparty na budowie tradycyjnego Garbusa samochód, w którym kierownica została umieszczona na samym przodzie, silnik na samym tyle, pomiędzy zaś pozostawiono sporo miejsca na ładunek, stał się drugim autem produkowanym przez wytwórnię i w 1950 roku trafił do masowej produkcji jako Volkswagen Transporter.

Volkswagen Transporter niejedno miał imię 

Podobnie, jak w wypadku wielu innych flagowych produktów, ostatnią rzeczą, którą należało wymyślić dla nowego pojazdu stała się nazwa. Z początku najczęściej mówiono o nim pieszczotliwie “Bully”, jednak nazwa ta była już zastrzeżona, podobnie jak i kolejna, Juwel. Z braku innych propozycji do sprzedaży trafił więc jako “Typ 2”, czyli następca tradycyjnego Garbusa. Z czasem zyskał on w końcu oficjalna nazwę Volkswagen Transporter, który w Polsce ze względu na osobliwy kształt rozpowszechnił się pod postacią Volkswagena Ogórka. Kolejne generacje samochodu wzbogacone zostały jedynie o kolejne określenia T2, T3 itd., wskazując na model auta. Volkswagen Transporter produkowany był w czterech wersjach: jako samochód dostawczy, Volkswagen Transporter Minibus, mieszczący w środku do dziewięciu osób, pojazd specjalny, a także obwoźny sklep.

Jak Volkswagen Transporter stał się symbolem ery hippisów?

Myśląc o Volkswagenie Ogórku, nie bez powodu większość osób automatycznie ma przed oczami złotą erę dzieci-kwiatów. Eksplozja popularności samochodu przypadła bowiem w Stanach Zjednoczonych na lata sześćdziesiąte, czyli w tym samym momencie co rozkwit ideologii hippisowskiej. Ponadto idealnie wpisał się on w ówczesne potrzeby. Ze względu na swoją pakowność mieścił całą grupę osób, wraz z pakunkami, bagażami, narzędziami i sprzętem, niezbędnymi do życia w drodze, był niezwykle funkcjonalny jak na tamte czasy, a co najważniejsze wyjątkowo tani. Poz atym spójrzmy prawdzie w oczy, ujmująca “fizjonomia” Volkswagena Transportera do dziś ma swoją ogromną grupę wiernych fanów i sympatyków. Warto również wspomnieć, że stał się on protoplastą ozdabiania karoserii samochodów za pomocą malunków.

Nowa wersja Volkswagena Transportera – powrót legendy?

Decyzja o zaprzestaniu produkcji przypadła na rok 2013, kiedy to uznano, że Volkswagen Transporter nie spełnia podstawowych wymogów bezpieczeństwa, ze względu na brak poduszki powietrznej oraz systemu ABS. Zapowiedziano jednak wprowadzenie nowej, zupełnie nowoczesnej wersji klasycznego Ogórka, który miałby stać się pojazdem autonomicznym. Odświeżona wersja samochodu ma nosić nazwę I.D. Buzz i wejść do sprzedaży w roku 2022. Elektroniczny ekran dotykowy ma zastąpić w funkcji prowadzenia wszelkie pokrętła i guziki, smartfon zaś kluczyki… Tym, co ma przypominać o starej, klasycznej wersji Volkswagena Transportera jest jednak kształt “mydelniczki”, za który pokochały go miliony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *